przeżyj coś wydarzenia

Podziemia Pałacu Kultury – legendy ukryte pod sercem Warszawy

Być może mijasz go dwa razy dziennie w drodze z i do domu, zupełnie nie zwracając już na niego uwagi. Czasem spojrzysz na niego, by sprawdzić, która jest godzina i jak bardzo zasiedziałeś się w biurze, pielęgnując z dumą swój pracoholizm. W rozmowie z przyjezdnymi rzucasz żart o tym, jak to jedynym miejscem, z którego go nie widać, jest on sam. Ale czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, co kryje się pod jego sześćdziesięcioletnimi podłogami? Jakie tajemnice nie są dostępne dla zwykłego śmiertelnika? Chodź, odwiedzimy podziemia Pałacu Kultury i Nauki!

 

 

Jeśli ktoś śledzi moje fotograficzne poczynania na Instagramie, pewnie zauważył, że najczęściej pojawiającym się na nich bohaterem nie jestem ja ani żadna żyjąca dusza, ale Pałac Kultury. Moja miłość do tego kawału betonu rozwijała się długo i powoli, aż ostatecznie z osoby psioczącej dla zasady na jego szkaradność przeistoczyłam się w kogoś, kto zaczął wypatrywać go na horyzoncie, kiedy tylko oddalał się na kilka kroków od centrum. Gdy więc pojawiła się okazja do zwiedzenia niedostępnych na co dzień korytarzy owianych niejedną legendą, zaklepałam w jednej chwili bilety i zaczęłam wyczekiwać długiego majowego weekendu, pomimo braku jakichkolwiek urlopowych planów.

 

 

podziemia pałacu kultury i nauki

 

podziemia pałacu kultury i nauki klimatyzacja

 

podziemia pałacu kultury i nauki wentylacja

 

Muszę się przyznać, że jako prawdziwy słoik, który do stolicy przeprowadził się dokładnie dziewięć lat temu, byłam zupełnie nieświadoma legend, które narosły wokół Pałacu. Dopiero w ostatnich miesiącach wyłapałam podczas rozmów rodowitych mieszkańców Mazowsza takie anegdoty, jak ta, która mówi o tym, że pod Pałacem znajduje się sekretna stacja kolejowa albo że istnieją korytarze, które prowadzą od Pałacu do Dworca Centralnego lub byłej siedziby PZPR. Zupełnym przypadkiem natrafiłam też w Internecie na informację o tym, że podziemia mają własną brygadę kotów do zwalczania pałętających się tam gryzoni. Z przytoczonych legend tylko jedna – ostatnia – ma swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Obecnie podziemia zamieszkuje kilka kotów – kiedyś było ich kilkadziesiąt, ale od jakiegoś czasu koty są sterylizowane, by zachować stałą, niewielką ich liczbę. Co najlepsze – mają swój własny pokój, który możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej.

 

podziemia pałacu kultury i nauki pokój kotów

 

Choć przewodnik w czasie zwiedzania podziemi rozwiewa nieco tę romantyczną aurę tajemniczości, która spowija korytarze w niejednej legendzie, to wciąż możemy powiększyć swoją wiedzę na temat Pałacu Kultury i samej Warszawy o kilka mniej znanych faktów i zobaczyć od kuchni, jak wyglądają systemy, które utrzymują Pałac i przebywających w nich ludzi przy życiu, mówiąc nieco wzniośle.

podziemia pałacu kultury i nauki makieta pałacu

 

podziemia pałacu kultury i nauki

 

podziemia pałacu kultury i nauki sala kongresowa

 

podziemia pałacu kultury i nauki fotele

 

Jeżeli planujecie wycieczkę po pałacowych podziemiach, to mam dla Was radę: wykupcie wycieczkę po całym Pałacu (jeśli oczywiście jeszcze go nie zwiedzaliście), gdzie podziemne korytarze są tylko jedną z atrakcji. Dla mnie jako fanatyczki Pałacu ten na oko półgodzinny spacer był wystarczający, by zaspokoić moje oczekiwania (w cenie biletu był także wjazd na taras widokowy, do którego nie trzeba mnie dwa razy zachęcać), ale wiem, że dla niektórych może być nieco rozczarowujący, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę biletu (moje zwiedzanie kosztowało 40 zł). Ja w każdym razie nie żałuję i dzięki temu spacerowi czuję, że znamy się teraz z Pałacem nieco dogłębniej.

 

 

 

fot. 1905.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *