12 dni świąt eksperymenty lifestyle

12 dni Świąt: wszystko, czego Wam nie życzę

Dzięki akcji 12 dni Świąt złożyłam więcej pisanych życzeń niż w czasach, w których nie byłam jeszcze zbyt leniwa, żeby wysyłać w Wigilię SMS-y.  A i tak nie udało mi się wypełnić założonego planu, choć w gruncie rzeczy, jeśli chodzi o ilość napisanych słów, wyrobiłam jakieś 2000% normy. Ale o tym innym razem, w podsumowaniu akcji. Dzisiaj jednak chciałabym wreszcie złożyć życzenia nieanonimowo i do mniej anonimowej grupy odbiorców (czyli tej trójki z grona rodziny i znajomych, która tutaj z lojalności zagląda).

Święta to dla niektórych czas łatwiejszy, dla innych trudniejszy. Jednak nawet u największych entuzjastów rodzinnych kolacji i obdarowywania się prezentami pojawiają się momenty kryzysowe, które potrafią zepsuć całe tygodnie mentalnych przygotowań. Dlatego też:

Nie życzę Wam sytuacji, w której Wasze oczekiwania napotykają brutalny mur rzeczywistości i cała magia pryska przez rzecz, z której pewnie za parę lat będziecie się śmiać, ale która w tej chwili urasta do rangi tragedii narodowej. Życzę Wam za to, żebyście w razie pojawienia się jakichś rys na Waszym misternie ułożonym wyobrażeniu tych Świąt umieli machnąć na nie ręką i pomyśleć, że przecież zawsze mogło być gorzej.

Nie życzę Wam konieczności zaciskania zębów, kiedy ktoś z rodziny poruszy jeden z tematów, które zawsze dzielą rodzinę na co najmniej dwa obozy, kiedy ktoś zapyta o Wasze życie osobiste albo plany na przyszłość, kiedy ktoś po raz kolejny zacznie rozgrzebywać coś, co już dawno powinno zostać zakopane sześć stóp pod ziemią. Życzę Wam za to, żebyście potrafili w dyplomatyczny sposób dać rodzinie do zrozumienia, że Wasze życie to Wasza osobista sprawa, żebyście zawsze znajdowali strategiczny moment na wyjście z pokoju i żebyście potrafili przez cały ten czas patrzeć na swoją rodzinę tak, jak patrzyliście przed zajęciem miejsc przy stole.

Nie życzę Wam poczucia, że w jakikolwiek sposób zawiedliście swoją rodzinę, nie będąc w stanie dać jej tego, co byście chcieli. Życzę Wam za to, żeby Wasza rodzina potrafiła docenić wszystko, co dla niej robicie i co jej dajecie.

Nie życzę Wam poczucia, że przy swoich najbliższych nie możecie być sobą. Oczywiście nie mówię o tym, by przy mamie i babci wypowiadać się tak, jak wypowiadacie się podczas wyrabiania nadgodzin w pracy. Życzę Wam za to, żebyście mogli powiedzieć to, co myślicie (nawet jeśli posiadacie bardzo niepopularne opinie w kręgach Waszych rodzin) i nie upominać się co chwilę w myślach, że jeśli coś zrobicie albo powiecie, to połowa rodziny obrazi się na Was albo po powrocie do domu czekać Was będą ciche dni świąteczne.

Nie życzę Wam poczucia, że wszystko musi wyjść perfekcyjne. Nigdy nie wyjdzie. Życzę Wam za to, żebyście doceniali małe rzeczy – na przykład to, że nie rozgotowaliście pierogów, albo to, że żadne z dzieci się nie rozpłakało, bo dostało mniejszy prezent od rodzeństwa.

Nie życzę Wam, by cokolwiek zepsuło lub pogorszyło Wasz nastrój. Życzę Wam za to, żebyście za kilka lat mieli wspomnienia, do których będziecie mogli wracać, mówiąc, że kiedyś to było inaczej – lepiej.

Tego Wam życzę ja –

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *